Jak przygotować się do pierwszych zawodów triathlonowych

Sezon coraz bliżej i już za chwilę się to zacznie! Pytasz co? Oczywiście zawody triathlonowe! Przygotowaliśmy kilka wskazówek, o czym nie zapomnieć podczas przygotowań do części pływackiej oraz wiele innych rad. 

Niezależnie od tego, czy szykujesz się do swoich pierwszych zawodów triathlonowych w życiu, czy tylko do pierwszych startów w nowym sezonie, zdecydowanie warto zachować spokój. Dla większości zawodników to pierwszy start po zimowej przerwie, więc każdy wraca do rytmu na nowo i mierzy się z podobnymi wyzwaniami. Jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z triathlonem, warto poznać kilka podstawowych wskazówek, które pomogą dobrze wejść w ten sport. W końcu najważniejsze jest, aby cieszyć się zawodami, choć oczywiście dobrze jest mieć też jakieś ambicje i cele, z którymi pojawisz się na starcie. 

 

Ale przejdźmy do rzeczy! 

Pierwszą dyscypliną jest pływanie. Dla większości uczestników to najtrudniejsza część, chyba że od dziecka jesteś pływakiem i masz już za sobą setki przepłyniętych kilometrów. Najważniejsze to jednak nie wpadać w panikę. Niezależnie od tego, jaki styl pływacki wybierzesz, dobrze jest się go trzymać. Na przykład jeśli ktoś dopiero zaczyna, nie ma nic złego w tym, aby przez pierwsze kilka zawodów płynął żabką, jeśli kraul nie jest jeszcze wystarczająco komfortowy. Sam start potrafi mocno podnieść tętno, dlatego lepiej postawić na sprawdzone rozwiązania niż próbować za wszelką cenę wyglądać efektownie kosztem komfortu i wyniku. 
 
Przed zawodami zawsze warto sprawdzić na stronie organizatora, z jakim rodzajem pływania będziesz mieć do czynienia. Czy będzie to basen, czy woda otwarta, ewentualnie czy pływanie będzie odbywać się w pętlach z wyjściem z wody czy bez. Równie ważne jest sprawdzenie, czy dozwolone jest pływanie w piance, ale jeśli jeszcze jej nie masz, nie martw się. 
 

W piance czy bez… 

Magia pływania w piance pojawia się dopiero wtedy, gdy potrafisz przepłynąć cały dystans kraulem. Pływanie żabką „w gumie”, jak potocznie mówią triathloniści, naprawdę się nie sprawdza. Naprawdę, po prostu się nie da. 
 
Pianka przyjemnie unosi ciało i dzięki niej będziesz w wodzie znacznie szybszy. Jeśli jednak panuje upał, dobrze zastanowiłabym się nad jej użyciem, ponieważ przegrzanie się już na pierwszych kilkuset metrach jest bardzo łatwe, a wtedy efekt końcowy jest raczej negatywny. Dodatkowo, używając pianki, trzeba pamiętać także o czasie potrzebnym na jej założenie. Pośpiech zdecydowanie się nie opłaca, bo wystarczy jedno nieostrożne zahaczenie paznokciem i pianka może się uszkodzić. Dla początkujących to często bardziej zbędny problem niż realna pomoc. 
 
  
 

Pływanie w basenie i na wodach otwartych - najważniejsze różnice 

Wielką różnicą jest to, czy pływa się w basenie, czy na wodzie otwartej. Choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że pływanie to po prostu pływanie, wcale tak nie jest. Jak mówi powiedzenie - gdy dwóch robi to samo, to nie jest to samo. 
 
Pływanie na wodzie otwartej trzeba po prostu wytrenować. Musisz przyzwyczaić się do tego, że nie widzisz dna pod sobą i że nie masz wyznaczonego toru pływackiego. W basenie pływanie prosto wydaje się czymś naturalnym, ale już po pierwszych kilkuset metrach na wodzie otwartej szybko okazuje się, że wcale nie jest to tak oczywiste. 
 
  
 

Kilka wskazówek na koniec: 

Jeśli to możliwe, umów się z rodziną, przyjacielem lub trenerem, aby pojechał z tobą na zawody – jedno to dojechać na start i dać z siebie wszystko, a drugie bezpiecznie wrócić do domu. 
 
Podczas pływania na wodzie otwartej zawsze poinformuj kogoś, gdzie jesteś, a najlepiej umów się, żeby ktoś był z tobą. Nie musi pływać, ale dobrze, żeby ktoś asekurował cię przynajmniej z brzegu - nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć w wodzie. 
 
Bądź widoczny - polecam bojkę pływacką, która może też służyć jako worek na rzeczy osobiste. 
 
Przećwicz także strefę zmian, czyli czwartą dyscyplinę triathlonu. Może się wydawać, że zejście z roweru i założenie butów do biegania to nic trudnego, ale kiedy trzęsą się nogi, a pot leje się do oczu, wcale nie jest to takie proste. 
 
Przed zawodami nie jedz i nie pij niczego, czego wcześniej nie testowałeś. Zdecydowanie nie jest dobrym pomysłem zjedzenie hamburgera w piątek wieczorem, jeśli start masz w sobotę o 11:00. Jednocześnie nie należy też głodować. Podczas zawodów zużyjesz ogromne ilości energii i organizm musi mieć skąd ją czerpać. 
 
Przede wszystkim ciesz się zawodami i ukończ je w zdrowiu. 


Może Ci się również przydać